Koperek
Tuż przed zamknięciem sklepu wpadłam po koperek. Leżał ledwie żywy, jeszcze zielony, ale ledwie żywy, zamknięty w przeszklonej chłodni. Przelewał mi się w dłoni, gdy wracaliśmy do domu. Zastanawiałam się czy przeżyje noc, w sklepie nie miałby szans, dwa pozostałe…