Na podwórku bawią się dwie małe dziewczynki, obok na ławce matka obejmuje córkę w zaawansowanej ciąży. Córka płacze cichutko, matka ją pociesza. W oknie na pierwszym piętrze mężczyzna w koszulce do bicia żony pali papierosa. Piętro niżej kobieta po 50-tce odsłania firankę, rozgląda się po podwórku.
– Dzień dobry pani Żurawska. A czemu to Helenka płacze?
– A, będzie rodzić na dniach a Wojtek w wojsku i nie wiadomo kiedy go puszczą na przepustkę
Dziewczyna w ciąży płacze głośniej
– Helenka, po co ci Wojtek teraz jak będziesz rodzić…..masz matkę, ja pomogę, mężczyzna tylko by przeszkadzał……wiem co mówię – chłop w domu to grzyb na dupie! – pada z okna
Mężczyzna piętro wyżej spokojnie pali papierosa.
– A nie mówiłam? – matka przytula córkę – jak urodzisz to pójdę na pocztę i zadzwonię, będzie wiedział………no już córeczko, wszystko dobrze. Ja rodziłam, pani Kwiatkowska też, to nic takiego, zobaczysz.
Helenka przestaje płakać, pociąga nosem
– Babciu, rzuć kanapkę z masłem i cukrem! – dziewczynka podnosi głowę w kierunku kobiety w oknie – i dla Grażynki też
Kobieta rzuca kanapki
– Łapcie!
Jedna z kanapek upada na chodnik
– Masz 5 sekund, potem zarazki wskoczą na kanapkę – mówi Grażynka
– Babciu! A 5 sekund to jak szybko ?
– Najszybciej jak potrafisz
