– Od jak dawna nie rozmawiasz z dziećmi?
– Od dwóch lat….synowie mają żal o różne rzeczy, które zrobiłem a ja ma żal o mur, który zbudowali między nami.
– Co by się stało gdybyś przestał odczuwać żal?
– Jak to, ale ja mam żal o ten mur……
– Mur stoi już drugi rok a ty od dwóch lat ciągniesz za sobą żal jak potężny ciężar. Jesteś tak zamrożony w tym żalu, że dawno już przestałeś szukać rozwiązania
Jerzy zastanawia się nad tym co powiedziałam a ja przygotowuję rysunek, żeby zobrazować to, co chcę dalej powiedzieć
– Wyobraź sobie, że jest głęboki dół pełen żalu, wyjmujesz żal i odkładasz na bok a w miejscu, w którym przed chwila był, zostaje dziura. Możesz ją zapełnić czymś nowym, czymś dobrym, bo zmiana na gorsze nie ma oczywiście sensu. Jeśli nic nie włożysz do dziury to żal z powrotem wskoczy na stare miejsce. Czym mógłbyś zastąpić żal?
– Nadzieją….
Jeśli Jerzy przestanie od swojej strony betonować mur i będzie miał nadzieję, być może zamiast koncentrować się na swojej krzywdzie zacznie szukać rozwiązania. Jeśli nawet sytuacja nie ulegnie zmianie to i tak ciężar, który nosi na co dzień, będzie mniejszy.
