Po latach pamiętam babcię ze strony mamy, reprezentowaną przez sejf

Moja praca jest w sumie niezwykła …….

Zdarza się, że pacjenci po zakończonej terapii, są w pewnym sensie, dalej obecni w moim życiu i jak się okazuje – ja w ich też.

Pani Monika przysyła smsa z wakacji na Maderze

– Pani Beato, czytam właśnie Solaris Lema i przypomniała mi się figurka kosmonautki, panięta pani?

– Tak, pamiętam, dziesięć lat temu leciała pani w kosmos………

– I dobrze mi z tym obrazem!

Pan Maciej przychodzi po trzech latach na konsultację

– Ta figurka owcy, pamięta pani, wtedy gdy miałem zmienić pracę……

– Tak, owca z czerwonymi oczami

– Dokładnie

Czasami obrazy zostają gdzieś w pamięci na półce i wystarczy jedno zdanie, żeby były wyraźne. Jak to się dzieje, że pamiętam po latach babcię ze strony matki reprezentowaną przez sejf – nie wiem, ale zdarza się, że pamiętam i to wcale nie tak rzadko.

Pewnie nic w tym dziwnego, bo gdy przypadkiem spotkałam ortopedę, który mnie operował dziesięć lat temu, nasza rozmowa wyglądała mniej więcej tak

– Dzień dobry panie doktorze

–  Dzień dobry, wiedziałem, że panią znam, ale nie mogę sobie przypomnieć czy operowałem łąkotkę czy więzadło?

@2026 Beata Chmielewska Gabinet Pomocy Psychologicznej Puenta. Wszelkie prawa zastrzeżone