Niewidoczność czy kolor?

Paweł skarży się na niskie poczucie własnej wartości.

– Jak (w sposób symboliczny) wygląda osoba, która ma wysokie poczucie własnej wartości? – pytam

Stawia na stole drewniany pionek z niebieskim kolorem

– A jak (w sposób symboliczny) Ty wyglądasz?

Dodaje drewniany pionek bez koloru

– Chciałbyś mieć kolor?

– ………. i tak i nie ……… wiem, że mam gdzieś głęboko w środku kolor, ale gdybym nagle zaczął być kolorowy, to tak jakbym zaczął być kimś innym, jakbym udawał, że jestem innym człowiekiem – zastanawia się Paweł

– Niekoniecznie. Jeśli uwolnisz kolor, to oczywiście się zmienisz, a jeśli się zmienisz, to w pewnym sensie będziesz inny …….. i to nie jest udawanie. Teraz stanem naturalnym jest niewidoczność, po zmianie będzie kolor. Spójrz na figurkę z niebieskim kolorem, tę która zna swoją wartość – wskazuję obraz na stole – o takim kolorze mówimy. Nie bój się, nie będziesz krzyczał kolorem. Figurki są z tego samego materiału i on pozostaje, istota się nie zmienia ……

– Czy jeśli cecha jest głęboko zakorzeniona. to można się z nią rozstać? – pyta

– Tak, jeśli podejmiesz taką decyzję i zaangażujesz się w zmianę – odpowiadam

– Trochę szkoda mi rozstawać się z byciem niewidzialnym …… To może dziwnie zabrzmi, ale przez to czuję się wyjątkowy …….

– I samotny ……

– Mam zrezygnować z wyjątkowości?

– Nie, absolutnie nie. Mówimy o tym, żebyś „założył marynarkę na prawą stronę”, cała reszta zostaje.

@2026 Beata Chmielewska Gabinet Pomocy Psychologicznej Puenta. Wszelkie prawa zastrzeżone