– Dzieje się coś dziwnego, kilka tygodni temu skończyłam duży projekt – dwa lata ciężkiej pracy, duży sukces…….przez chwilę cieszę się a potem zaczynam mieć objawy depresyjne. Nic z tego nie rozumiem……
– Coś pani pokarzę
Trochę zdziwiona wchodzi za mną do przedpokoju. Zamykam drzwi, siadam na ławce i gestem zapraszam, żeby usiadła obok mnie, siedzimy przez chwilę w milczeniu
– Trochę dziwnie – mówi
– Tak mniej więcej wygląda sytuacja, gdy coś ważnego skończyło się w naszym życiu a nowe jest nieznane
– Siedzimy w przedpokoju……
– tak, taki życiowy przedpokój, może dotyczyć pracy, spraw osobistych, albo wszystkiego na raz. Jak się pani czuje?
– Jak rozmawiamy to lepiej
– Zwykle siedzimy sami
Chwila milczenia
– i co dalej? – pyta
– Może pani wstać i spróbować otworzyć któreś z drzwi
– Tak po prostu….
– Tak
– Wszystkie są otwarte?
– Nie, ale zawsze można zapukać, poszukać klucza….., niektórych w tym momencie nie da się otworzyć, można też poczekać aż któreś same się otworzą
– To bardzo frustrujące……
– Może być, ale nie musi
– Gadanie, siedzę w pokoju bez okna, sama, drzwi zamknięte……
– Ta sytuacja ma duży potencjał
– Bez żartów…
– Nie jest pani ciekawa co jest za drzwiami?
– A jak wszystkie będą zamknięte?
– Mało prawdopodobne
– Ale gdyby tak było?
– To musi pani zmienić przedpokój na inny
Śmiejemy się
– To które drzwi mam otworzyć?
– A które panią ciekawią?
– Tutaj są schody, tam łazienka, te znam i wiem, że są otwarte, zostają te i te – wskazuje palcem
– Które pierwsze?
– To tak można?
– Można
– Zacznę od tych…….na rozgrzewkę
Podchodzi do drzwi i zatrzymuje rękę na klamce.
– To tak wypada?
Rozkładam ręce
– No tak, tak – otwiera drzwi, zagląda do środka i szybko je zamyka
– Wiedziałam, żeby tych nie otwierać!.
– To znaczy, że ma pani dobrą intuicję. Czy coś się stało?
– Nie – rzuca w moim kierunku z lekkim uśmiechem – Tam jest garderoba – dodaje konspiracyjnym szeptem
Podchodzi do ostatnich drzwi, otwiera, przygląda się, ale nie wchodzi do środka. Zamyka drzwi i mówi
– Ciekawe, bardzo ładny pokój, jasny i kolorowy, coś w tym jest
– To co teraz?
– A wie pani, to ja posiedzę jeszcze chwilę na ławeczce – siada – i zastanowię się co wybrać……znane czy nowe…….– wyciąga nogi, podpiera się rękoma – muszę parę spraw przemyśleć……
– Czy coś się zmieniło?
– Tak, w dalszym ciągu siedzę w przedpokoju, nie mam jeszcze decyzji, ale…….no dobrze, powiem to (uśmiecha się)….. widzę pewien potencjał tej sytuacji……..

