Gdy odzyskam spontaniczność ……..

Wydarzenie traumatyczne mija, ale zostawia ranę, która ma duży wpływ na nasze życie. Żeby poradzić sobie z traumą i żyć dalej, bardzo często rezygnujemy z ważnej części siebie – tworzymy nowy sposób relacji ze światem oparty na braku cechy, którą zamroziliśmy, zakopaliśmy, zamknęliśmy gdzieś głęboko w szafie, w piwnicy, na strychu….

Dla Aleksandry traumą było odejście ojca wiele lat temu.

– Wtedy jakaś część mnie zwinęła się i odkleiła – mówi

Buduje na stole obraz, który w sposób symboliczny pokazuje dysocjację – smukły, drewniany pionek bez koloru to ona, żółta kostka z rysunkiem ślimaka to cecha, którą straciła

– Widzę, że jestem w kompletnym bezruchu, taka zastygła, może nawet na wdechu – zastanawia się Aleksandra

– Co może reprezentować kostka ze ślimakiem?

– Przychodzi mi do głowy spontaniczność…….tak, chyba przestałam być spontaniczna…..

– Chciałabyś odzyskać tę cechę?

– Zdecydowanie

– Jak wyglądałaby twoja figurka, gdybyś znów była spontaniczna?

Aleksandra długo szuka odpowiedniego symbolu w koszu, ale nie może znaleźć. Ostatnio podobną sytuację uratowała szuflada w kuchni z tak zwanym „mydłem i powidłem”, pomogła i tym razem. Aleksandra bez chwili wahania wybiera czerwoną wstążkę a potem owija nią drewnianą figurkę bez koloru, wesoły, zamaszysty supeł kończy pracę.

– Gdy odzyskam spontaniczność, będę figurką w czerwonym kimonie a może wirującym derwiszem……. – uśmiecha się Aleksandra  

@2026 Beata Chmielewska Gabinet Pomocy Psychologicznej Puenta. Wszelkie prawa zastrzeżone